Jak tworzyć oferty marketingowe? 1
Jak tworzyć oferty marketingowe?

„Marketerzy popsuli wszystko”. To słynne zdanie Gary'ego Vaynerchuka, z którym absolutnie się zgadzam. O jego prawdziwości przekonałem się na własnej skórze, gdy zostałem nazwany OSZUSTEM MARKETINGOWYM.

Zacznijmy od początku

Niedawno wysłaliśmy mailing z ofertą promocyjną. Brzmiała ona mniej więcej tak – jeśli kupicie książkę Tima Ferrisa „4-godzinny mistrz kuchni”, której wartość okładkowa wynosi 99 złotych, to dostaniecie rabat, po którym kosztować będzie 30 złotych. Warunek jest taki, że w zestawie musicie nabyć DOWOLNĄ książkę z wydawnictwa OSMPower.

W takim wypadku mogliście zgarnąć 2 książki za mniejszą wartość niż sama publikacja Ferrisa! Oferta była ograniczona i tylko 87 osób mogło z niej skorzystać.

Wiadomość od Galla Anonima

W odpowiedzi na tę ofertę dostaliśmy takiego oto maila podpisanego pseudonimem:

Brawo za mydlenie ludziom oczu! Celowe zawyżenie ceny książki do 99 złotych. Ogromny rabat plus upselling i rzekomo limitowana oferta, która działa do dzisiaj i w rzeczywistości nigdy nie miała przestać działać. Doprawdy mistrz marketingu! Nie wątpię, że technika zadziała na sporo osób, ale aż przykro się na to patrzy.

Gal Anonim

Już tłumaczę!

Na książce Tima Ferrisa w twardej okładce wydawca wydrukował cenę 99 złotych, więc od razu odrzucam zarzut sztucznego jej zawyżania. Oczywiście, że w tej promocji chodzi o upselling, bo kupno książki, pociąga za sobą zakup innego produktu. Na „4-godzinnym mistrzu” nie zarabiamy w ogóle, ale za to zyskujemy na innej.

A co z fałszywym limitem 87 osób? Kod rabatowy rzeczywiście był dostępny przez dłuższy czas, ponieważ nie udało nam się sprzedać tyle książek, ile zaplanowaliśmy. Zdarza się.

Oferta musiała przestać działać po 87 sprzedający, bo w magazynie mieliśmy tylko tyle egzemplarzy tej książki Tima Ferrisa.

Co myślę o tym mailu?

Po pierwsze, uważam, że ta osoba została kiedyś skrzywdzona. Przez kogo? Przez marketerów, którzy robią nieprawdziwe oferty.

Często widać to podczas akcji Black Friday, kiedy to firmy podnoszą ceny produktów i potem obniżają je do tych pierwotnych. Klient ma poczucie, że zaoszczędził, a tak naprawdę został oszukany.

Są dziesiątki stron internetowych, na których znajdziemy takie komunikaty: oferta ważna tu i teraz, jeśli teraz nie klikniesz, to ją stracisz. Dla podjęcia szybszej decyzji często na ekranie pojawia się też licznik czasu.

Czy ja się obrażam?

Absolutnie nie. Ten mail przypomina mi tylko, że musimy tworzyć szczere, transparentne i konkretne oferty, aby nie zawieść zaufania klientów, którzy mówią: SPRAWDZAM!

Dalej będziemy tworzyć takie mailingi i pakiety promocyjne. Z tyłu głowy będziemy mieli jednak myśl, że musimy w taki sposób zakomunikować daną ofertę, aby jeszcze dokładniej przedstawić ją taką, jaką w rzeczywistości jest, uwzględniając wątpliwości klientów.

A Wam życzę, żebyście się nigdy nie nacięli na oszustów marketingowych :)

 

Zobacz film, w którym opowiadam o tym na co zwrócić uwagę przy tworzeniu ofert marketingowych:

 

Komentarze do wpisu (1)

23 marca 2019

Brawo za ten wpis. Ewidentnie widać tu odwołanie do książki ,,Ekonomia Wdzięczności". Wiedza wprowadzona w życie. Jeszcze raz brawo i oby więcej trudnych sytuacji ;) (trudnych bo na takich najwięcej się uczymy). Pozdrawiam Piotr

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl