Karm kreatora, nie perfekcjonistę! 0
Karm kreatora, nie perfekcjonistę!

O co chodzi?

Ostatnio ktoś znowu zapytał mnie: kiedy ja to wszystko w swoim życiu zdążyłam zrobić? Czasem pojawią się też pytania: jak ja to wszystko robię? jak mieszczę w czasie? jak mi się udało to połączyć?

I jak zwykle skłoniło mnie to do myślenia: "no właśnie, jak?", bo przecież mnie wydaje się to takie normalne i oczywiste.

I doszłam do wniosku, że ja po prostu dokarmiam wewnątrz siebie kreatora, a nie perfekcjonistę! :)

No tak, ale to tylko hasło, metafora, a co to oznacza w praktyce?

1. Daje sobie nowe, ciekawe bodźce.

I nie chodzi mi tu o czytanie książek, choć je uwielbiam. Chodzi mi o robienie zupełnie innych rzeczy niż na co dzień, o pójście na szkolenie, które jest poza moimi dotychczasowymi zainteresowaniami, czy o poznawanie zupełnie nowych ludzi, o innym światopoglądzie niż mój, o nowe miejsca, nowe jedzenie. I mogłabym tak wymieniać. Na przykład podczas takiego festiwalu salsy moje ciało tańczy, a głowa wpada na nowe pomysły :)

2.Większość swoich działań traktuje jak eksperymenty.

A jakie jest założenie eksperymentu? Że robisz go, aby sprawdzić, jaki będzie wynik. Możesz mieć jakąś hipotezę, ale nie masz pewności skutków. To powoduje, że jestem otwarta na każdy pojawiający się skutek, na wyciąganie wniosków, na to, żeby zakończyć eksperyment wcześniej. No i zasada eksperymentu - niezależnie od wyniku eksperyment zawsze jest udany, bo nasza hipoteza się potwierdziła i jesteśmy mądrzejsi o tą wiedzę lub się nie sprawdziła i też jesteśmy mądrzejsi o tą wiedzę :)

3. Działam!

Jest pomysł? To go wypróbujmy! Zróbmy! Sprawdźmy! Jest okazja? Dlaczego nie! Poeksperymentujmy (jak w poprzednim punkcie).

4. Trzymam się tego, że w życiu: Zrobione jest lepsze od perfekcyjnego!

Gdyby nie ta zasada nigdy nie wypuściłabym żadnej książki, nie udostępniła strony internetowej, nie zrobiła konferencji. Rób, poprawiaj, ucz się, wyciągaj wnioski, pytaj o radę. Inni nadal marzą o poprowadzeniu audycji w radio, bo trzeba się przygotować, zaplanować, poćwiczyć dykcję, być gotowym lub (wpisz swój argument).... a ja to po prostu zrobiłam, a nauka przychodziła z każdą kolejną audycją.

5. Jak może być przyjemnie?

Zadaje sobie pytanie: jaki sposób wykonania tego zadania będzie dla mnie najprzyjemniejszy, może najbardziej ekscytujący, będzie mnie najbardziej cieszył? Lubię to, co robię i szukam takich sposobów, aby wykonywanie zadań, a nawet obowiązków sprawiało mi przyjemność (choćby to w jakim miejscu pracuje, czy na jakim sprzęcie - to też może sprawiać przyjemność).

6. Robię swoje!

Krytyka? - słucham, gdy jest konstruktywna, konkurencja? - nie mam w słowniku takiego słowa od dawna, bo każdy z nas robi coś na własny sposób nawet jeśli w tej samej branży. Zatem nie oglądam się na innych, nie obserwuje tylko działam zgodnie ze swoim obranym kierunkiem, z tym co chcę i co czuję. Nie podoba się? Nie jest idealne? Nie musi podobać się każdemu. Ja po prostu robię swoje, by mieć poczucie spełnienia i satysfakcji. Jak pisze Todd Henry by "Umrzeć pustym" czyli zrealizować swoje pomysły. W końcu to moje życie i ludzie się w nim pojawiają i znikają, a ostateczną ocenę całości widzę tylko ja.

7.Dbam o to, co konsumuje

Nie! tym razem nie chodzi mi o jedzenie ;) Chodzi o informacje, książki, filmy, internety;P Kiedyś nie potrafiłam odłożyć książki, gdy jej nie skończyłam, nawet jeśli była słaba. Teraz - bez wahania odkładam. Lepiej skonsumować coś wartościowego:) Dlatego też nie oglądam się za innymi, lepiej tworzyć coś swojego i coś nowego :)

8. Na początku liczy się ilość, nie jakość.

Jak pisze Julie Cameron w książce "Droga artysty" - zadbaj o ilość, wszechświat zadba o jakość. Częściej znamy to jako hasło: Praktyka czyni mistrza! No właśnie! Dopiero czyni. Odczułam to na sobie, gdy zaczynałam pisać. Podziwiam za to mojego brata Marcina, który nieustannie ćwiczyć i ... wchodzi na coraz wyższy poziom muzyczny. Na początku mówię naszym autorom selfpublisherom: pisz! po prostu pisz! nie myśl nad każdym słowem. Potem dopiero czytaj całość i poprawiaj, gdy masz już zarys. A może pierwsze 50 tekstów jednak schowasz do szuflady, ale 51 cię zachwyci. Uwolnij kreatywnego, którego ubrałeś w zbroję perfekcjonisty i oczekujesz, że będzie gibki, swobodny i pełen energii! Pierwszy artykuł, pierwszy post, pierwsze selfie, pierwsza audycja, pierwsza napisana strona, pierwszy Kobiecy Lublin, pierwszy ruch w tańcu - nie był idealny, ale najważniejsze, że był pierwszy:D

9. Daję sobie pozwolenie!

Ludzie pytają mnie, jak to się stało, że narysowałam ilustracje do mojej książki "Kim jesteś?". Pomyślałam: "Potrzebuję rysunków do książki. Nigdy o tym nie marzyłam, ale skoro mogę, to dlaczego nie. Nie chodzi o to, by były idealne, ale że są moje". Ostatnio prowadziłam spotkanie po podróży Katarzyna(Girl on Bike), która wyruszyła po Europie na rowerze. Ona zebrała 10 tys zł przez crowdfunding i wyruszyła, a dziewczyna, która w tym samym czasie pomyślała o wyjeździe, nadal gromadzi zaplanowane 20 tys euro, zapisała się na kurs rowerowy i pewnie znajdzie jeszcze kilka ważnych powodów, by zrobić to idealnie i odwlec swoje działanie. Pytanie co wolisz? Bo jeśli chodzi o zgodę to najczęsciej to ty sam jesteś jedyną osobą, której przyzwolenia potrzebujesz.

Miało być kilka słów, a wyszła cała lista. Przyda się? Daj znać! A jak się podoba, udostępnij, niech inni też skorzystają :D

a ja będę wiedzieć, że warto być kreatorem :)

 

Moc Pozytywnej Energii!

Komentarze do wpisu (0)

Kategorie blog
Chmura tagów
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium